poniedziałek, 31 grudnia 2012

Podsumowanie 2012

Cześć! Już niedługo powitamy nowy 2013 rok. Mam nadzieje, że każdy z was ma jakieś plany na spędzenie dzisiejszej nocy, jeśli nie to macie jeszcze trochę czasu, żeby coś wymyślić. W dzisiejszym poście chciałabym zrobić pewnego rodzaju podsumowanie. Bez żadnego zbędnego zastanowienia mogę powiedzieć, że 2012 był rokiem pełnym wielu miłych niespodzianek. Oczywiście pewnie jak u wszystkich składał się on z lepszych i gorszych momentów, ale u mnie zdecydowanie przeważały te pierwsze. Co mogę czy też chciałabym zaliczyć do moich sukcesów? Mogłabym teraz wymienić tutaj wiele rzeczy i zdarzeń dzięki, którym ten rok okazał się najszczęśliwszym jaki do tej pory przeżyłam. Przede wszytkom trzeba tutaj wymienić pewną datę, którą jest 1 stycznia, bo dzięki tej sylwestrowej nocy moje nudne życie wywróciło się całkowicie do góry nogami Szczególnie muszę podziękować za to K. i nie wierzę, że to właśnie jutro mija rok od kiedy jesteśmy razem. Tak jak dopisałam na zdjęciu, które Ci dałam "oby każdy następny rok był lepszy od poprzedniego". Co jeszcze? Do sukcesów mogłabym zaliczyć założenie bloga i prowadzenie go, jestem typem osoby która ma słomiany zapał i szczerze, nie miałam pojęcia, że spodoba mi się to aż tak bardzo. Kolejnymi miłymi wspomnieniami będą na pewno koncerty, na których miałam okazję wystąpić i mam nadzieję, że są one początkiem jakieś fajnej przyszłości. Pamiętacie mój sierpniowy wypad do Warszawy? Stolicę chciałam zwiedzić już od kilku lat, ale dopiero teraz miałam taką okazję, a szczególne podziękowania należą się tutaj K. który wszytko zorganizował. Chwilę, która również dobrze wspominam to zdanie matematyki w maju, totalne zaskoczenie bo już naprawdę zwątpiłam, że uda mi się odebrać świadectwo ukończenia pierwszej klasy. Mimo, że wymieniłam tutaj tylko kilka przykładów, to będę wspominała każdy dzień z minionego roku, bo mam przy sobie tak wielu wspaniałych ludzi, którzy sprawili, że ten okres był jedyny i niepowtarzalny. Chyba lepiej nie mogłam sobie tego 2012 wymarzyć. Chciałabym podziękować wszystkim, którzy ten czas spędzili w moim towarzystwie, którzy zostawili po sobie chociaż najmniejsze wspomnienia, mam nadzieję, ze nowy 2013 będzie jeszcze lepszy. Dzisiaj chciałabym wam życzyć przede wszystkim udanego sylwestra, oby ten kolny rok był dla was lepszy, życzę wam, żeby wasze postanowienia noworoczne i wszystkie marzenia jakie tylko macie nareszcie się spełniły.
Do zobaczenia w nowym roku, miejmy nadzieje, ze trzynastka okażę się szczęśliwa! ;) 




czwartek, 27 grudnia 2012

now I can't trust myself with anything but this,

Hej! Jak po świętach? Mam nadzieję, że najedzeni i ucieszeni z gwiazdkowych prezentów? Przez ostatnie kilka dni było wiele rzeczy, które musiałam zrobić, całe szczęście, że już po świętach. Szaleństwo związane ze sprzątaniem, gotowaniem i kupowaniem upominków już się skończyło, więc teraz mogę już wrócić do pewnego rodzaju normalności no i do blogowania. W ciągu całego tego świątecznego chaosu musiałam się uporać z samą sobą, swoimi myślami, w sumie dalej to robię, ale mam nadzieję, że niedługo będzie dużo lepiej niż teraz. W dzisiejszym poście chciałam pokazać wam, co mi udało się dostać od "gwiazdki" pod choinkę. Z upominków ogromnie się cieszę, bo od dłuższego czasu narzekałam, że mojemu Pentaxowi brakuje statywu i pokrowca. Moje prośby zostały wysłuchane i o to, powoli zaczynam się stawać profesjonalnym fotografem, z niezbędnym sprzętem. ŻARTOWAŁAM :D mało ze mnie profesjonalny fotograf. Dzisiaj planuję wybrać się na zakupy, a jutro upragnione spotkanie z K. - już nie mogę się doczekać


sobota, 22 grudnia 2012

efoxcity

Cześć! ;) Miniony tydzień spędziłam biegając tam i spowrotem poprawiając oceny i już prawie wszystko jest gotowe. Jak wasze przygotowania do świąt? U mnie ak co roku jeszcze nic nie gotowe.
W ostatnim czasie natrafiłam na stronę efoxcity. Jest to strona sklepu odzieżowego z Chin. Firma oferuje nam duży wybór ubrań, zaopatrzyć możecie się tam nawet w suknie ślubne , niektóre moim zdaniem są fenomenalne. Moją uwagę zwrócił szczególnie dział swetrów, uwielbiam składować je w swojej szafie, niezależnie od pory roku czy modowych trendów. W tym dziale znajduje się wiele różnych fasonów takich jak oversize, czy zwykłych wąziutkich zapinanych na guziczki. Patrząc na ceny produktów, nie są one specjalnie wygórowane, i wydaje mi się, że każdy mógłby znaleźć coś dla siebie, gdyż firma oferuje dużą różnorodność chociażby w kolorach. Jeśli jesteście ciekawe co jeszcze może zaoferować nam efoxcity to zajrzyjcie do działu homecoming dresses i mother of the bride dresses - znajdziecie tam dosłownie wszystko. Tak więc jeśli będziecie mieć chwilę czasu zajrzyjcie na tę stronę, jest warta polecenia i waszej uwagi. Kilka moich typów:

niedziela, 16 grudnia 2012

new glasses from Firmoo

Cześć. ;* Jak wasze dzisiejsze nastroje? Ja mam chyba dzisiaj jakiś gorszy dzień niestety. Jakiś czas temu przeglądając swoja skrzynkę natknęłam się w spamie na dość interesujący e-mail. Miły pan napisał, że odwiedzał mojego bloga, że jest interesujący oraz, że chętnie podjąłby jakąś współpracę ze mną. Z początku trochę się wahałam, w końcu to moja pierwsza współpraca jaką kiedykolwiek miałam okazję podjąć. W każdym bądź razie nasza współpraca zaowocowała w nową parę okularów od Firmoo. Do niedawna byłam posiadaczką soczewek, niestety moja wada wzroku jest tak duża, że okulary czy tez szkła są mi niezbędne. Więc nadarzyła się okazja na zdobycie nowej pary okularów. Na paczkę zbyt długo nie musiałam czekać, chociaż było kilka komplikacji z firma kurierską, która za pierwszym razem chciała dostarczyć paczkę kiedy nie było mnie w domu - pan kurier zostawił awizo z prośbą o telefon na bezpłatną infolinię. Tak też na ten numer zadzwoniłam a pani, które ze mną rozmawiała oznajmiła mi, że kurier nie przyjedzie do mnie po godzinie 16! Że narażam siebie i ich na dodatkowe koszty związane z transportem, wiec jeśli mam ochotę to mogę paczkę odebrać na lotnisku w Katowicach. Na szczęście sprawa szybko się wyjaśniła i okulary są już u mnie. Po kilkudniowej próbie dochodzę do wniosku, że okulary Firmoo na pewno będą towarzyszyć mi jeszcze długi, długi czas. Są świetne! Oprawki są bardzo dobrze wykonane, dzięki czemu nie doprowadzę ich do bardzo złego stanu w szybkim tempie, natomiast szkła są trochę lepsze od tych, które miałam w swojej wcześniejszej parze, więc wreszcie coś widzę. ;D Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z tej współpracy. Chciałam was tez zachęcić, do zajrzenia na stronę Firmoo, zbliżają się święta i trzeba myśleć o jakichś prezentach dla najbliższych więc może fajnym pomysłem byłoby zamówienie jednej pary dla dziadka albo babci? Dodatkowo zdardzę wam, że firma oferuje pierwszą parę okularów za darmo, musicie zapłacić tylko za przesyłkę. Czy to nie byłaby udana transakcja? Chyba tak! A teraz zdjęcie moje i pary okularów, którą dla siebie wybrałam. 

wtorek, 11 grudnia 2012

happy birthday ♥

Dzisiaj jest jeden z ważniejszych dni w 2012 roku. Z okazji osiemnastych urodzin kochanie chciałabym Ci życzyć, przede wszystkim zdania egzaminów bo to chyba teraz jest Twoim priorytetem, kupna pierwszego motoru, zdrowia i jeszcze więcej cierpliwości, bo wiem, że nie łatwo jest ze mną wytrzymać, szczęścia i pomyślności, pierwszego zarobionego miliona, samych szóstek w szkole (może wreszcie wrócisz do postanowienia nt. stypendium?), dostania się na najlepszą uczelnie i najlepszy kierunek jaki tylko będziesz chciał, super dziewczyny to chyba już nie muszę ;D, domu z ogródkiem na końcu świata, czterolistnej koniczyny, która będzie przynosiła Ci szczęście, no i na koniec chyba spełnienia marzeń, bo wiem, że masz ich wiele i wierzę, że się spełnią  ♥
A no i życzę Ci, żebyś dostał ta rolę o, której tak bardzo nie chciałeś mi powiedzieć jak szedłeś na castingi.
po prostu:
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO  ♥
i oby przyszły rok był jeszcze lepszy od tego!


środa, 5 grudnia 2012

new in

Cześć! Dzisiaj zrobiłam sobie małe wolne od szkoły. Ominęła mnie kartkówka z matmy, która jak najszybciej muszę napisać. Dzisiaj jest piąty grudnia, jak ten czas szybko leci! Za jakieś 2 tygodnie zaczną się już ekstremalne przygotowania do świąt. Nie lubię tego całego zamieszania, i zdenerwowania które wtedy czai się w moim domu. Chociaż i tak nie rozumiem idei świąt, spotykamy się, żeby sobie po prostu dobrze zjeść i obdarować się prezentami. No nic trudno. W ostatnią niedzielę, wybraliśmy się z K. na małe zakupy, kupiłam kilka małych drobiazgów i jak zwykle musieliśmy iść na obiad do KFC ;D efekty naszego chodzenia po centrum handlowym możecie zobaczyć poniżej:



















torebka - Reserved
spodnie - Stradivarius
kurtka - Carry

Za niedługo jakieś nowe stylizacje. Do zobaczenia. ;)

niedziela, 2 grudnia 2012

hello cold world

Dzień dobry! Pierwszy grudniowy post. Zima zbliża się wielkimi krokami. Za oknem coraz brzydsza pogoda, robi się coraz chłodniej, nie lubię tego. Jestem niestety typem zmarzlucha, który mógłby wtedy ciągle siedzieć w domu z kubkiem gorącej herbaty, ewentualnie ogrzewając się w ramionach najlepszego chłopaka na świecie ♥ W ostatnia niedzielę, razem z K. wybraliśmy się na kiermasz świąteczny w Zespole Szkół Plastycznych w Krakowie. Poszłam tam z myślą, że może uda mi się kupić coś fajnego, i przy okazji troszkę pomóc, bo datki z tego wydarzenia miały zostać przeznaczone na artykuły potrzebne do szkoły, więc dlaczego by nie wspomóc przyszłych artystów? W każdym bądź razie wystawionych rzeczy było już bardzo mało, może to dlatego, że byliśmy tam trochę późno. Niestety nic nie udało nam się kupić. Resztę dnia spędziliśmy na zakupach, a raczej w poszukiwaniu żółtej marynarki w h&mie, i spodni, które chciałabym niedługo kupić - jednak bez żadnych rezultatów. Pod Galeria Krakowską udało nam się trafić na kolejny kiermasz, ale doszliśmy do wniosku, że jedziemy do domu ;D W dzisiejszym poście kilka zdjęć z tego dnia.





















sweterek - New Yorkrer
legginsy - allegro
buty - Tesco
torebka - allegro
płaszcz - C&A


czwartek, 29 listopada 2012

vive la france

Cześć. Post miał się pojawić trochę wcześniej, ale jakoś nie miałam czasu, żeby cokolwiek napisać. Dziś w mojej szkole odbył się dzień francuski - francuskie jedzenie, muzyka i takie tam. Z tej okazji musiałam upiec tartę z jabłkami, która podobno była dobra, sama nie miałam okazji jej spróbować, bo podczas "degustacji" na długiej przerwie uczniowie XXVIII LO rzucili się na jedzenie jakby nie jedli przynajmniej od tygodnia ;D  Niestety nie byłam w stanie zrobić zdjęć, ale w związku z tym dziś kilka francuskich inspiracji. Enjoy! ;)



sobota, 24 listopada 2012

you love me for who I am

Dobry wieczór! ;) Jak tam sobotnie nastroje? Ten tydzień zaowocował dwója z fizyki i plus piątką z WOSu, którą sie strasznie jaram. Miniony tydzień przebiegł bardzo nerwowo, a to za sprawą super klasy - nie ma to jak 22 dziewczyny. ;) Tak jak obiecałam, wrzucam dziś film, który nagraliśmy rano. Miley może nie jest moja ulubioną wokalistką, ale niektóre covery jej piosenek są bardzo zaskakujące, więc pomyślałam, że ja tez mogę coś z jej repertuaru nagrać. Tak o to powstało "When I look at you". Po raz kolejny chciałabym podziękować mojemu nauczycielowi gitary Panu Oskarowi, który jak zwykle wmiata ;D i K. który zechciał się pojawić i nagrać wszystko. Myślę, że na dzisiaj to chyba tyle. Niedziela zbliża się wielkimi krokami, a ja na jutro mam świetne plany. Miłego słuchania!
A no to tak może jeszcze dorzucę wcześniejsze.
Zachęcam Was też do polubienia mojej strony na facebooku! ;)

wtorek, 20 listopada 2012

I want summer again

Cześć! Dzisiaj wtorek, a ja mam krótkie wolne od szkoły. W sumie to siedzę i myślę o tym, że bardzo chciałabym już piątek. Nie ze względu na szkołę, chociaż no może trochę - ale K. wraca i ogromnie się z tego cieszę ♥ Wczoraj miałam pierwsza lekcję śpiewu i muszę przyznać, że jestem zaskoczona. To jest moje trzecie podejście i mam nadzieje, że tym razem mi się uda. Lekcje mam z bardzo miłą Panią przy której na szczęście w ogóle nie muszę się stresować, że coś mi nie wychodzi (niestety jestem typem osoby, która zaczyna się denerwować gdy coś nie wyjdzie jej za pierwszym razem). Czterdzieści pięć minut spędziłyśmy nad podstawowymi ćwiczeniami, które z pewnością będziemy wałkować przez jeszcze długi czas. Następna lekcja za tydzień i szczerze to już nie mogę się doczekać. Jako, ze dzisiaj jest już 20 listopada, a jesień chyba za nami nie przepada, wrzucam zdjęcia z Zakynthosu, które miałam okazję zrobić podczas zeszłorocznych wakacji.  ;)

niedziela, 18 listopada 2012

How can I love when I'm afraid To fall

Dobry wieczór! Przede wszystkim chcę Was przeprosić za moją długą nieobecność, którą spowodowała niestety szkoła. Obiecuję poprawę! Nie wierzę, że już połowa listopada! Robi się tak strasznie zimno i ponuro. ;< Wtedy mogę tylko leżeć w łóżku przy K. słuchając dobrej muzyki i w sumie to nic nie robiąc. W gruncie rzeczy to jest wszystko czego teraz bym chciała. No, ale nic koniec z marzeniami bo będę siedziała tutaj do rana. Wczoraj w ramach kilku godzin wolnego czasu wybraliśmy się do kina na "Przed świtem część drugą" - mnie urzekła, wydaje mi się, że najlepsza część i najlepiej odwzorowuje książkę - a jemu hm nie wiem, bo niestety nie wtajemniczyłam go w to co w ogóle działo się w poprzednich częściach ;D Tak czy siak kocham soboty, takie jak ta wczorajsza ♥ Zostało jeszcze tylko pięć dni, więc chyba dam radę? Mówiąc o aktualnościach, od jutra zaczynam wreszcie lekcje śpiewu i mam ogromna nadzieję, że to wypali, jak i, że będziecie mi mimo wszystko kibicować, bo początki są najgorsze, a ja niestety zwykle się przy nich poddaję. Myślę, że jeśli mi się uda to postaram się opowiedzieć jutro jak wyglądała moja pierwsza lekcja. W ramach kolejnych aktualności - w sobotę wraz z panem Oskarem nagrywamy dwie piosenki. Tytuły na razie pozostawiam w tajemnicy, będziecie mogli je obejrzeć najprawdopodobniej w sobotę lub niedzielę. Do usłyszenia! ;*

środa, 31 października 2012

i'm trying not to love you

Troszkę czasu mnie tutaj nie było, ale wracam. Ubiegły tydzień był trochę zabiegany, w szkole znowu zaczyna się okres sprawdzianów w ciągu najbliższych 2 tygodni mam zapowiedziane trzy sprawdziany i kartkówkę, tak więc trzeba się spiąć i przygotować. Do końca tego tygodnia planuję siedzieć i nic nie robić - można to nazwać odpoczywaniem. ;D spodziewajcie się nowego postu w ciągu kilku najbliższych dni. Zaczęłam odgrzebywać stare zdjęcia wiec nie omieszkam ich tutaj wrzucać. W dzisiejszym poście sesja z O. i D., która niewątpliwie jest jedna z najlepszych jakie kiedykolwiek miałyśmy. Mam nadzieje, ze wam się spodobają. ;)

poniedziałek, 22 października 2012

that's when i look at you

Cześć! Mamy poniedziałkowy wieczór, jestem wniebowzięta, bo jutro nie wybieram się do szkoły. Część klas maturalnych pojechała na obozy naukowe, więc brakuje nauczycieli, a co za tym idzie praktycznie nie ma lekcji. Na 7 odbędą się 2, które nie będą zastępstwami. Jutro chciałabym spróbować upiec jakiś fajny tort, obiecałam kiedyś, ze będę wrzucała przepisy itd ale szkoła zupełnie pochłania mój czas. W sumie to marzy mi się otworzenie cukierni Byłoby fajnie. W dzisiejszym poście, pastelowa stylizacja. Mam nadzieję, ze się wam spodoba. ;)

środa, 17 października 2012

stay with me, this is what i need please

Dobry wieczór! Jestem zdziwiona dzisiejszą pogodą było tak bardzo ciepło. W zupełności nie przypomina to października, taka właśnie powinna być jesień. Nawet nie macie pojęcia jak cieszę się, że połowa tygodnia już za nami, niby jakoś szczególnie nie przykładam wagi do uczenia się nigdy tego nie robiłam i nie wiem czy kiedykolwiek zacznę, brak mi motywacji. Nawet dzisiejsza piątka z po do niczego mnie nie zmotywowała, trzeba przyznać, ze jestem potwornym leniem,. zdolnym leniem jak to mówi moja kochana mama. Wczoraj zadane wypracowanie z polskiego o, którym nie mam zielonego pojęcia zadane na jutro. Dochodzę do wniosku, że nauczyciele myślą, ze nie mamy żadnego życia poza szkołą, czy może się mylę? Chyba z wiekiem życie przestaje być przedszkolną zabawą, a wybieranie koloru kredek do kolorowanki zamieniło się w wybierania zakreślacza do zaznaczenia ważnych rzeczy w notatce, ale czy tak właśnie powinno wyglądać całe nasze życie? W przeciągu kilku dni zaczęłam się nad tym poważnie zastanawiać. Kiedy jesteśmy mali rozwijamy się, a przedszkole i inne dzieci to całe nasze mało skomplikowane dorastanie. Z czasem kiedy jesteśmy coraz starsi, musimy robić coraz więcej rzeczy, zaczynają się domowe obowiązki, szkolne obowiązki i wiele innych rzeczy. Nie zapominajmy też o życiu towarzyskim, które jest niewątpliwie ważną częścią naszego istnienia. Jak powiedział kilka tygodni temu mój nauczyciel od WOSu, którego szczerze uwielbiam  - "człowiek aby żyć i się rozwijać potrzebuje społeczeństwa" co można nazwać procesem socjalizacji. Tak wiec pytam sama siebie, kiedy mamy mieć ten czas na rozwijanie się? Kiedy powinniśmy rozpoczynać nasze życie towarzyskie, nawiązywać bliższe i dalsze więzi międzyludzkie? Na emeryturze ?! Nie wiem, czasem myślę, że to tylko ja mam tak pokręcone myśli, ale czyż nie jest tak ? Tak naprawdę kiedy jesteśmy młodzi mamy w sobie tyle energii i siły, że moglibyśmy robić wszystko, ale jednak spędzamy całe dnie siedząc nad książkami, kiedy wkraczamy w etap dorosłości idziemy do pracy i naszymi wolnymi dniami są weekendy, dni ustawowo wolne od pracy i ewentualnie jakiś krótki urlop w czasie wakacji. Pytanie co pozostaje nam na emeryturze? Starość, choroba i wszystko inne. Patrząc na wielu starszych ludzi, boje się, że tak kiedyś będzie wyglądało moje zycie, a nie wiem czy tego właśnie od niego oczekuje(pomijam tutaj te cudowne przypadki, kiedy ludzie maja po 80, 90 lat i wciąż są na tyle sprawni, że mogą cieszyć się tym czasem wolnym). Chciałabym teraz spędzic ten czas na przebywaniu z najlepszymi znajomymi, na robieniu wszystkiego i niczego z moim najukochańszym chłopakiem, którego kocham ponad wszystko, chciałabym spędzic choc troche czasu z rodzicami, których z pewnością kiedyś mi zabraknie, ale jak? Kiedy na to wszystko brakuje mi czasu...
A pani profesor od języka polskiego zadała nam na jutro dwu stronicową rozprawkę na dziwaczny temat. ;) Więc czy to jest życie normalnego człowieka, potrzebującego czasem odpocząć, wyspać się i zrelaksować, czy jakiegoś robota, który może robić wszystko 24 godziny na dobę, no chyba, ze się rozładuje to zmienimy baterie i dalej będzie pracował. 
   ps. dziś wrzucę stare zdjęcia, które znalazłam na komputerze. ;)



 

czwartek, 11 października 2012

"3 words, 8 letters, say it, and i'm yours"

Cześć. Właśnie się ściemnia. Powoli tydzień się kończy, a ja nadal siedzę w domu i wiecie co? Potwornie mi się nudzi. Mama chodzi za mną ciągle i mówi, że może mogłabym się czegoś pouczyć, ale mnie się totalnie nie chce. Dlatego też jestem tutaj i oglądam Gossip Girl, ucząc się angielskiego. Po dostaniu dopa z angielskiego (wtf ?!) doszłam do wniosku, że faktycznie wypadałoby się podciągnąć zwłaszcza, że chciałabym później iść na filologię. Tak więc ściągnęłam angielskie napisy, do pierwszego odcinka szóstego sezonu i oglądam. Swoją drogą oglądacie, lub oglądałyście już nowy odcinek? Od samego początku jestem wierna fanką Blair, nie wiem czemu tak jest, ale myślę, ze w tej kwestii już nic się nie zmieni. Dzisiaj czwartek a wraz z nim nowy odcinek Chirurgów, których mecze od wakacji. Myślę, że jutro post z nową stylizacją z udziałem sweterka, który już po części miał swoja premierę na blogu. Do zobaczenia. ;)


wtorek, 9 października 2012

your love never fails

Hello les filles! ;) Jak mija wam wtorek? Mój chorobowy urlop wciąż trwa, ale mimo wszystko chciałabym iść już do szkoły. Dzisiejszy dzień mimo, że chłodny jest naprawdę słoneczny a takich chyba nam ostatnio brakuje. Korzystając z okazji wyszłam na dosłownie chwilę żeby zrobić szybko jakieś zdjęcia, bo dawno żadnych tutaj nie było. Mam nadzieję, że mój stan po tym wyjściu się nie pogorszy. Przechodząc do dzisiejszej stylizacji, czarna marynarka wzięta w zamian za zareklamowane musztardowe spodnie. Kupiona była z myślą o weselach, bo sukienka raczej nie należy do ciepłych. Bordowe spodnie, które już kiedyś wam pokazywałam, oraz najcieplejsze, najwygodniejsze na świecie emu które zakupiłam całkiem niedawno ale już je kocham (mój chłopak wciąż się zastanawia po co mi takie babcine buty, niestety nie należy do ich zwolenników, a szkoda ;<) i czapka, żebyśmy nie zapomnieli o tym że jednak jesień już zawitała. Mam nadzieję, ze się podoba. Tymczasem ja zmykam pod kołdrę, dokończyć biszkoptowy jogurt i zabrać się za trzecią cześć Pretty Little Liars.

bluzka - allegro
marynarka - Pull&Bear
spodnie - Cubus
buty - Carefour
naszyjnik - C&A
torebka - allegro
 czapka - Cubus


piątek, 5 października 2012

let me down

Witam was w piątkowy słoneczny poranek. ;* Dzisiejsza noc była straszna dlatego odpuściłam sobie ostatni w tym tygodniu dzień szkoły. Ostatnio chyba dopadła mnie jakaś jesienna depresja, lenistwo i totalna pustka. Wewnętrznie czuję się strasznie, jestem tak przygnębiona - a właściwie nie mam do tego żadnego powodu. No cóż, może jakoś uda mi sie wybrnąć z tego. Niedawno wspominałam wam o zakupie czytnika - sprawdza się świetnie, szczególnie kiedy nie mam co ze sobą zrobić na lekcjach polskiego ;D A tak na poważnie to jestem na etapie czytania drugiej części Pretty Little Liars i nie powiem bo ogromnie mi się podoba - mam nadzieje, że kolejne tomy tez takie będą. Z dzisiejszym postem wiąże się moja mała lista ulubionych tytułów. ;)


czwartek, 27 września 2012

I made a home here

Jest czwartek, na polu rozpętała się straszna burza - chociaż w sumie to uwielbiam jak pada. Siedzę tutaj z kubkiem ciepłej herbaty z cytryną i nic nie robię. Jutro piątek z czego niewątpliwie się cieszę, bo wreszcie będę mogła trochę odsapnąć, może poleniuchować, ale niestety tylko do niedzielnego popołudnia. Tak wiec siedzę i nic nie robię, a w głośnikach brand new eyes intro, które towarzyszy mi właściwie przez cały dzień, i z pewnością potowarzyszy przez jeszcze kilka następnych godzin. Dzisiejszy post chciałabym poświecić mojej jedynej, największej inspiracji muzycznej jak i wokalnej, a mówię tutaj o Hayley Williams - wokalistce Paramore. Część z Was pewnie zna, część nie. Moja historia z nimi zaczęła się już kilka lat temu i chyba teraz sobie nie wyobrażam życia bez odsłuchania chociażby jednej piosenki dziennie. Taka ciekawostka dla was, nie wiem czy kiedykolwiek zastanawialiście się skąd wzięły się moje marchewkowe włosy? No toteż właśnie stad, iż ta cudowna dwudziesto trzy latka jest posiadaczką rudych włosów. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie co urzekło mnie w jej stylu, odpowiedzią chyba byłoby wszystko, bo tak naprawdę ona ciągle się zmienia, co naprawdę mi się podoba - chociaż często wybiera luźne i wygodne stroje ze względu na to, ze jest po prostu wulkanem energii na scenie, a raczej trudno byłoby nam skakać i biegać w eleganckiej sukience ;D Nie przedłużając, zamieszczam kilka moich ulubionych fotografii. ;)

sobota, 22 września 2012

sunny Saturday


spodnie/sweter - Cubus
Cześć. ;* Przepraszam, że nic ostatnio nie pisałam, ale jak wiecie szkoła pochłania całkowicie mój wolny czas. Jak mija wam weekend? Mój jest trochę pracowity, aczkolwiek bardzo miły. W dzisiejszym poście miała znajdować się stylizacja, ale niestety pogoda spłatała mi figla - byłam umówiona z O. i W. dziś na zdjęcia, ale rano za oknem były chmury, deszcz a na termometrze całe 9 stopni. Ubrałam się tez ciepło, co by nie zmarznąć podczas naszej małej wyprawy do British Council - swoja droga właśnie doszłam do wniosku, że poziom mojego angielskiego jest fatalny. W każdym bądź razie po tym, jak skończyły się zajęcia w tejże szkole na niebie nie było ani jednej chmurki, świeciło słońce i nagle ni stąd ni zowąd 20 stopni! No nic mówi się trudno - aktualnie pracuje nad tym, żeby na blogu pojawiały się regularnie stylizacje. 

poniedziałek, 10 września 2012

Warszawa - część druga. ;)

Dobry wieczór. ;* Jak tam po pierwszym poniedziałku w nowym roku szkolnym? Osobiście jestem troszkę zmęczona, jutro czeka mnie 8 w miarę fajnych lekcji wiec mam nadzieje, że będzie okej. W dzisiejszym poście planowałam zupełnie coś innego, ale niestety nie wypaliło. Liczę, że niedługo uda mi się napisać o tym, a za chwilę kolejna porcja zdjęć z wycieczki do Warszawy. Swoją drogą poszukuję jakiejś dużej torby do szkoły, może macie coś fajnego co moglibyście mi podesłać? ;>

czwartek, 6 września 2012

to mój własny ogień, to ja sama płonę

Cześć! Jak mijają wam pierwsze dni szkoły? Moje są niestety strasznie meczące, totalnie nie spodziewałam sie, że tak szybko zaczniemy się uczyć. Na najbliższy miesiąc mam zapowiedziane już cztery sprawdziany, tak wiec niestety będę musiała teraz poświecić dużo więcej czasu nauce niż blogowi, ale postaram się pisać częściej niż raz w tygodniu. ;) Dzisiejszy post będzie krótki, ale dla mnie bardzo ważny. Mianowicie - wczoraj odbył się mini koncert w mojej szkole muzycznej, gdzie mieliśmy okazje zaprezentować to, czego nauczyliśmy się podczas wakacyjnego dwutygodniowego kursu. Jako, że niestety moja gitara jest w bardzo kiepskim stanie i zastanawiam się nad zakupem nowej, udało mi się zaśpiewać. Chciałabym tutaj bardzo podziękować mojemu nauczycielowi panu Oskarowi, który jest najlepszym nauczycielem ever, bo to dzięki niemu mogłam zaśpiewać tą piosenkę. Uwielbiam Ewę i nigdy nie przypuszczałam, ze kiedyś zaśpiewam jakikolwiek jej utwór, bo to co ta dziewczyna robi ze swoim głosem jest dla mnie niemożliwe! Nie przedłużając zapraszam do odsłuchania i komentowania. ;) Do zobaczenia. ;*

piątek, 31 sierpnia 2012

i've never been happier ♥


Na wstępie chciałabym wszystkim serdecznie podziękować, za rekordową liczbę komentarzy pod ostatnim postem, i wszystkim tym, którzy zdecydowali się zostać moimi obserwatorami. Kocham was strasznie! ♥ To jest tak miłe uczucie, kiedy zaglądam tutaj i widzę te wszystkie miłe opinie, to wszystko bardzo podnosi mnie na duchu i sprawia, że wciąż chcę tutaj pisać, i czuje, że mam dla kogo pisać te wszystkie monologi! Mogłabym jeszcze wypisać tysiące słów z podziękowaniami, ale obawiam się, ze w pewnym momencie wszystkim by się znudziły. Przechodząc do dzisiejszej stylizacji. Zdjęcia zrobiłam już bardzo, bardzo dawno temu jak widać miałam wtedy jeszcze moje ukochane rude włosy (ach ta głupota i chęć powrotu do stu procentowej naturalności ;<). Uwielbiam luźne swetry, szczególnie ten, mimo, że szczególnie mnie nie ogrzewa bo wygląda jak siateczka (dosłownie ;D) to bardzo urzekł mnie jego kolor. Dodatkowo w połączeniu z białą bluzeczka i miętowymi rurkami, jest prosty, ale i wygodny. Według mnie jedno z najlepszych połączeń jakie kiedykolwiek miałam okazję wymyślić. ;)
sweterek - house
spodnie/ czapka - Cubus
bluzka/ chusta - h&m
buty - Tesco
torebka - Allegro

Teraz czas na ogłoszenia parafialne. Wczoraj wieczorem oświeciło mnie i przypomniałam sobie, że moja gitara od prawie półtora miesiąca leży zakurzona! W związku z tym, że moje zajęcia niedługo się zaczną chciałabym coś pograć, a do tego potrzebuje Was. Jak może niektórzy wiedzą, zaczynam dodawać swoje covery na youtube, bardzo ciekawi mnie to, czy chcielibyście mnie usłyszeć, a jeśli tak to w jakich utworach? Byłoby mi bardzo miło, gdybyście coś skrobnęli w komentarzach, a najczęściej pojawiające się tytuły mam nadzieję, że niedługo pojawią się tutaj i na moim profilu na yt. Dla przypomnienia, moje dwa filmy, które jak na razie udostepniłam
Życzę wszystkim udanej i spokojnej nocy, oraz przypominam o tym, ze możecie polubić moją stronę na FACEBOOKU ;)

środa, 29 sierpnia 2012

z serii spontanicznie - Warszawa

Witam wszystkich w środowe popołudnie! W głośnikach właśnie Carly Rae Jepsen i jej Call Me Maybe, a ja jestem w świetnym humorze. Nie ukrywając mam piekielne zakwasy po sobotnim weselu i wczorajszej wyprawie. Z jednej strony była to wycieczka planowana od dawna, a z drugiej totalnie nie wiedziałam kiedy w końcu pojedziemy. Niewątpliwie jest to najlepsze zakończenie wakacji, jakie kiedykolwiek miałam, a za spełnienie mojego "małego marzenia" dziękuję mojemu cudownemu chłopakowi, który zafundował mi ten prezent. Co ciekawe, nikt oprócz nas o tym "przedsięwzięciu" nie wiedział, no oczywiste z wyjątkiem nas i paru znajomych ;D Warszawa była mi obiecywana już dawno, dawno temu przez rodziców, jednak żadne z nich nigdy nie miało wystarczająco dużo czasu żeby tam ze mną pojechać. No bo jak można nie być w stolicy?! Przechodząc do sedna, wycieczka odbyła się wczoraj i pociągiem z Krakowa powoli kierowaliśmy się w stronę Warszawy Wschodniej. Mieliśmy spędzić cudowne sześć i pół godziny na zwiedzeniu wszystkiego co tylko było możliwe, ale i spędzeniu trochę czasu wspólnie w mieście w, którym byliśmy zupełnie nieznani. Patrząc teraz na to wszystko i myśląc o tym, najlepszym moim wspomnieniem będzie chyba łapanie wiewiórek przez K. w Łazienkach ♥♥♥ Żeby nie zanudzić Was moim paplaniem wrzucam kilka zdjęć:
  
Mój kochany antysport
Mam masę zdjęć, które mogłabym wam pokazać, ale przecież nie można mieć od razu wszystkiego, niedługo jeszcze coś wrzucę. Tymczasem zostawiam was z Kelly Clarkson i I do not hook up. Dodatkowo chciałabym was zachęcić do polubienia fan page'u mojego bloga, wkrótce zacznę zamieszczać tam więcej rzeczy. ;) Do zobaczenia! ;*