piątek, 5 października 2012

let me down

Witam was w piątkowy słoneczny poranek. ;* Dzisiejsza noc była straszna dlatego odpuściłam sobie ostatni w tym tygodniu dzień szkoły. Ostatnio chyba dopadła mnie jakaś jesienna depresja, lenistwo i totalna pustka. Wewnętrznie czuję się strasznie, jestem tak przygnębiona - a właściwie nie mam do tego żadnego powodu. No cóż, może jakoś uda mi sie wybrnąć z tego. Niedawno wspominałam wam o zakupie czytnika - sprawdza się świetnie, szczególnie kiedy nie mam co ze sobą zrobić na lekcjach polskiego ;D A tak na poważnie to jestem na etapie czytania drugiej części Pretty Little Liars i nie powiem bo ogromnie mi się podoba - mam nadzieje, że kolejne tomy tez takie będą. Z dzisiejszym postem wiąże się moja mała lista ulubionych tytułów. ;)




Nie ukrywam, że niektóre książki Sparksa najzwyczajniej w świecie mnie po prostu nudzą, ale ta była pierwsza, która kiedykolwiek kupiłam. Mam do niej ogromny sentyment z racji tego, ze to właśnie ona zapoczątkowała moja małą pokojowa biblioteczkę. Z początku tytuł zupełnie nic mi nie mówił - a sama książkę wybrałam po okładce, myśląc, że skoro przyciągnęła mnie okładka to to co znajduje się w środku może być również dobre. W tym przypadku się sprawdziło. Cała historia zaczyna się w małym miasteczku Southport w południowej części USA, kiedy zjawia się tam główna bohaterka - zamknięta w sobie Katie. Dziewczyna rozpoczyna prace w lokalnej restauracji, od samego początku widać po niej, że nie chce nawiązywać nowych znajomości. Poznaje tam Alexa - wdowca i ojca dwójki dzieci. Początkowo waha się, nie wie co robić, nie wie czy powinna angażować się w życie rodziny. Tutaj wychodzą na jaw powody jej obaw, oraz dlaczego tak naprawdę przeprowadziła się do miasteczka. Dowiadujemy się, dlaczego dziewczyna zmienia swoją tożsamość i odkrywamy prawdę o jej wcześniejszym życiu w toksycznym związku. Małżeństwie w, którym ciągle stosowano przemoc. Usłyszymy wstrząsająca historie dziewczyny, której spokojne piękne życie w Bostonie zamieniło się w piekło. Mnie historia bardzo urzekła, można powiedzieć, że dosłownie ją pochłonęłam.


 Kolejna z książek, która orzekła mnie swoją okładką. Kupiona przed wyjazdem wakacyjnym. Mimo, że jest krótka zajęła mi sporo czasu. Z początku wydawała mi się strasznie nudna. Dziewczyna przyjeżdżająca do pracy jako opiekunka, dla nastolatki, mieszka w domu swojego pracodawcy  - rozwodnika, którego była żona zamarzyła o sławie i przeprowadziła się do Stanów.  W małym angielskiej wsi Tilly czuje się zdecydowanie lepiej niż w dużym mieście, mimo, że w Roxborough skazana jest na wysłuchiwanie wiecznych plotek, oraz spotykanie mściwych kobiet. W życiu kobiety nie dzieje się nic specjalnego do momentu kiedy nie poznaje najlepszego przyjaciela swojego pracodawcy - Jacka. Większą cześć historii to opowieść i rozmyślania Tilly nad tym czy chce angażować się w zupełnie nowy związek, napotka ją dużo szczęśliwych sytuacji jak i rozczarowań - więc jeśli macie kilka godzin wolnego czasu i chęć na przeczytanie zabawnej książki zachęcam do sięgnięcia po "To tylko plotki", gdzie nie będziecie ciągle czytać o dwójce szczęśliwie zakochanych ludzi, ale też przeżyjecie ciężką chorobę jednej z bohaterek, jak również dowiecie się jak ciężką i bolesna dla kogoś może być utrata pracy w dużym mieście na zupełnie innym kontynencie. 

 Która z was nie znałaby historii wampira i śmiertelniczki? Chyba nie ma wśród was takiej. Osobiście wolałam przeczytać książki, niż oglądnąć film. Co skłoniło mnie do przeczytania? Chyba ten cały szał nastolatek na punkcie Edwarda, chciałam sprawdzić co tak naprawdę wywołało taki szum wokół większości moich koleżanek. Przyznam, że książki urzekły mnie bardziej niż ich ekranizacje które po przeczytaniu oczywiście z ciekawości oglądnęłam. Najbardziej przypadła mi chyba ostatnia cześć w, której wiele rzeczy się zmienia, jak na przykład fakt, ze Bella wreszcie zostaje nieśmiertelna, a to za sprawą jej zupełnie nie planowanej ciąży. Wtedy to właśnie na świat przychodzi ich córeczka Renesmee, która w moich wyobrażeniach jest najpiękniejszą mała dziewczynka jaką kiedykolwiek widziałam. Dla tych, które nie miały okazji przeczytać książki polecam bo jest zupełnie inna niż to co mogłyście zobaczyć na ekranie - a ja myślę, ze wybiorę się do kina na drugą cześć Przed Świtem i mam nadzieje, ze się nie zawiodę.



 Co do kupna tej książki miałam duże wątpliwości, ale nie zawiodłam się - wręcz przeciwnie, jak to tato mówi "romansidło" pochłonęło masę mojego czasu, ale nie na darmo. Historia, która zachwycałam się przez kilka dni. Opowieść o dwóch Parach - Saffy i Gregu oraz Jess i Conorze. Ta czwórka, przyjaźni sie od wielu lat, jednak każde z nich bardzo się różni. Saffy, pracownica jednej z Dublińskich agencji reklamowych zastanawia się czy jej chłopak Greg wreszcie jej się oświadczy. Saffy dużo myśli o małżeństwie i również chciałaby zostać żona, jednak jej ukochany jest zupełnie innego zdania co powodu, ze rozstają się w walentynki. Jess i Conor są para od siedmiu lat, a mimo, że mają razem dwójkę wspaniałych bliźniaków, to dziewczyna nie chce przyjąć oświadczyn ojca swoich dzieci. Pocztówki prosto z serca ukazują prawdziwe życie - rozterki miłosne, pragnienia związane z karierą zawodową, jak i życiem rodzinnym, ciężkie choroby jak i niespodziewane zwroty akcji, które z czasem stają się najszczęśliwszymi chwilami bohaterów. Bardzo przeżywałam te książkę, więc jeśli jeszcze nie maiłyście jej w swoich rękach, przeczytajcie. ;)


 O tej książce chyba nie miałam okazji jeszcze wspomnieć. Jest to jedna z moich ulubionych. Świetna historia o nastoletniej Niki i trzydziestosiedmioletnim Alexie, który pracuje w agencji reklamowej, poznali sie podczas wypadku w, którym oboje brali udział Alex właśnie rozstał się ze swoją wieloletnia narzeczoną co bardzo uszczęśliwia Niki gdyż Alex staje się jej obiektem zainteresowań. Początkowo mężczyzna nie jest zainteresowany nastolatka, ale z czasem kiedy zaczyna ją poznawać rodzi się w nim jakieś uczucie. I tak oto stali się przykładem dla sowich przyjaciół jak powinna wyglądać szczęśliwa i kochająca się para.  Jednak nie wszystko idzie po ich myśli - Alex wygrywa konkurs w swojej agencji, i nagle pojawia się jego była narzeczona. Alex staje przed poważnym dylematem w, którym wybiera Elenę. A jeśli chcecie wiedzieć jak wszystko potoczyło się dalej to zajrzyjcie do książki. 





 A teraz saga o której wspominałam już w dzisiejszym poście. Skończyłam pierwsza cześć, jestem w połowie drugiej i zrobiłam to wszystko uwaga w 3 dni! Tak chyba pobiłam swój rekord w czytaniu książek. Historia pięciu przyjaciółek Alison, Hanny, Emilly, Spencer i Arii, każda z nich jest inna, jednak wszystkie razem tworzą zgrana paczkę. Jednak nadchodzące wydarzenia spowoduje, że przyjaciółki odsuną się od siebie - a to za sprawa tajemniczego zaginięcia Ali. Przez trzy nie było żadnych wieści na temat dziewczyny, kiedy jej byłe przyjaciółki zaczęły dostawać dziwne i niepokojące liściki, smsy i e-maile z dziwnymi treściami i wydarzeniami o których wiedziała tylko Alison. Na razie chyba nic więcej o niej nie napiszę - postaram się jak najszybciej przeczytać wszystkie dostępne w języku polskim części i wtedy zamieszczę długą recenzje. ;)


Moje ulubione jak do tej pory książki, a mowa tutaj o sadze Dary Anioła. Historia rudowłosej Clary mieszkającej w Nowym Jorku i prowadzącej całkiem normalne życie wraz z mamą. Pewnego wieczoru dziewczyna jest świadkiem dziwnego zdarzenia, wydaje jej sie, że chłopak którym się zainteresowała został zamordowany przez trójkę ludzi - ale tak naprawdę nie wiedziała, ze tylko ona to wszystko widzi, zamordowany nie był człowiekiem a groźnym demonem, natomiast mordercy byli Nocnymi Łowcami ratującymi świat przed złymi istotami. Tego samego wieczoru Clarissa wpada w poważne kłopoty, jej mama zaginęła a ona sama prawie pada ofiarą pożeracza. Z opresji wyciąga ja osiemnastoletni Jace, ten sam blondyn którego rudowłosa widziała w klubie myśląc, że zabił człowieka. Wtedy Clary dowiaduje się, że nie jest człowiekiem a jedna z Nocnych Łowców. Dalsze cześć sagi opowiadają o rozwijającym się uczuciu między Clary a Jacem, ich problemami, bo tak naprawdę nigdy nie mogą być razem, śmiercią najbliższych, rozwijaniem własnych zdolności i przede wszystkim o wspaniałej "przyjaźni", która łączy wszystkich młodych Nocnych Łowców. Aktualnie z niecierpliwością czekam na piata cześć sagi zatytułowaną "Miasto Zagubionych Dusz", która powinna ukazać się już na początku listopada. Pierwszą cześć czyli "Miasto Kości" dostałam w prezencie od koleżanki i z początku wydawała mi się nudna, lecz z każdą stroną akcja rozwijała sie coraz bardziej, a teraz nie wyobrażam sobie, że mogłabym o niej nie wiedzieć. ;)

34 komentarze:

  1. 'Bezpieczna przystań' również bardzo mi się podobała. A Sparks dla mnie zaczyna pisać na jedno kopyto...
    Mogłabyś wyłączyć weryfikację obrazkową, to jest bardzo uciążliwe.

    OdpowiedzUsuń
  2. dużo czytasz! ja teraz przerabiam 'Siedem duchowych praw jogi' i 'kaktus w sercu'. Poza tym mam sporo baaaaaaardzo ciekawych ksiązek na studiach, eh masakra. :) jesień.

    OdpowiedzUsuń
  3. Większość tytułów spisałam i spytam przy kolejnej wizycie w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię czytać a może po prostu mi się nie chce, mam wrażenie że już to na twoim blogu pisałam ;). Jedyną książką oprócz lektur którą przeczytałam i bardzo mi się podobała była książka "Pamiętnik Brzyduli" Julii Kamińskiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oo a myślałem ostatnio, jaką książkę przeczytać :) ZAPRASZAM!!! Trochę męskiej mody :) http://www.hausoferick.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Pretty Little Liars jestem na 7 części świetne książki , a serial <3 uwielbiam ;)
    http://instantaneous-going.blogspot.com/ Zapraszam do mnie ;) ~!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm, po przeczytaniu kilku książek Sparks'a miałam wrażenie, że cały czas opisuje bohaterów w ten sam sposób. Kobiety są kruche, mają piękne włosy i są delikatne, a faceci to umięśnieni, zdecydowani, silni i owłosieni na torsie samce :). Niemniej, "pamiętnik" mi się podobał, bo przeczytałam go jako pierwszy, po obejrzeniu filmu.

    Innych książek oprócz "Zmierzchu" nie czytałam, ale o wampirzej sadze wolę się nie wypowiadać; kupiłam wszystkie przed przeczytaniem napędzona tym całym szałem (co reklama potrafi zrobić z człowiekiem) i później bardzo żałowałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. O wiele ciekawych propozycji wcześniej mi nie znanych znalazłam u Ciebie. Chętnie sięgnę po coś co polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba czas zabrać się za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. saga "Zmierzch", saga "Dary anioła" UWIELBIAM. PLL znam , ale najpierw zaczęłam oglądać potem czytać i zaczęło mi się wszystko mieszać i nie skończyłam czytania.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oo czytasz Pretty Little Liars! ;) nie zawiedziesz się na tej książce, ja właśnie skończyłam 6 tom ;) miłego wieczoru :*

    OdpowiedzUsuń
  12. przeczytałam tylko Zmierzch z tego wszystkiego. i z biegiem czasu żałuję i patrzę na tą książkę pod innym kątem. miłość idealna nie istnieje, a taką tam pokazali. wrrr...

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tego wszystkiego znam jedynie sagę "Zmierzchu" - coś okropnego.

    OdpowiedzUsuń
  14. A filmu to ja nawet nie dałam rady obejrzeć, zaraz mnie senność wzięła.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam prawie ksiazki z tego co napisałaś.

    Musze jednak stwierdzić, ze "Wybacz, ale będę mówiła Ci skarbie" nie zbyt mi sie spodobała.

    Reszta b. pokochałam . < 3

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja wlasnie szukam fajnej lektury! super post!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiesz jakoś specjalnie nie zapuszczałam, dopiero od jakiegoś roku mam na tym punkcie bzika, jak byłam mała miałam długie włosy, a potem je pocieniowałam i od tamtego czasu stwierdziłam, że nic więcej oprócz podcinania końcówek nie będę robić, a teraz to jak najrzadziej chodzę do fryzjera, a żeby mi się nie rozdwajały końcówki używam różnych specyfików i powoli, ale rosną;) pozdrawiam i również obserwuję ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny post, na pewno coś przeczytam ale jak na razie jedyne o czym myślę to lektury bo maturka tuż tuż. Jasne możemy obserwowac ja już obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. To bardzo mi miło ;)
    Ja jeszcze nie farbowałam włosów i odwlekam to jak najdłużej, ale bardzo niszczę włosy suszeniem i prostowaniem chociaż teraz staram się to ograniczać ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja już mam za sobą jesienne depresje. minie na pewno :*

    OdpowiedzUsuń
  21. obserwuję również i dzięki za odwiedzinki!:*

    Ja tam jakoś za zmierzchem nie przepadam...nawet nie mam zamiaru go oglądać:p

    OdpowiedzUsuń
  22. a ja nie przepadam za takimi ksiązkami :< chociaz zmierzch -przeczytalam całą sagę:D

    OdpowiedzUsuń
  23. PLL - super saga! pierwsze dwie części przeczytałam jednym tchem, teraz poluję na kolejne, ale nigdzie nie mogę znaleźć :( zainteresowała mnie też saga 'Dary Anioła' ;)
    haha, nie ma sprawy! :D w sumie mogłabym przyjechać, czemu nie, zawsze to coś nowego :D
    "kraj bez stosów" - tak, pamiętam to, miałam to pod koniec tamtej klasy na historii ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. No niestety maturka już w maju a ja czuje sie jakbym dopiero co skonczyła przedszkole cała wiedza wyparowała zaczynam troche panikowac już xd

    OdpowiedzUsuń
  25. No ja w te wakacje się skapnęłam ze chce z kompletnie czego innego zdawać mature miało być chemia biologia i ang rozszerzony a teraz stwierdziłam ze jednak angielski hiszpański i polski no i nadrobić muszę mega dużo xd

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja aktualnie stanęłam w 1/7 Przed świtem i zachęciłaś mnie do książki Sparksa więc może zabiorę się za poszukiwania w bibliotekach :D

    OdpowiedzUsuń
  27. świetny post, ja coraz bardziej czuję jesień :(

    OdpowiedzUsuń
  28. hi! im fran a spanish male fashion blogger. maybe you like my style and want to follow me...

    NEW LOOK: AUTUMN COLORS
    http://showroomdegarde.blogspot.com.es/2012/10/autumn-colors.html

    OdpowiedzUsuń
  29. trochę już o tym mieście kości słyszałam - musze w końcu przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj mnie też dopadła jakaś okrutna deprecha...

    OdpowiedzUsuń
  31. zazdroszcze tego samozapalu do czytania, ja jak do tej pory chyba jeszcze nie znalazlam ksiazki lub typu ksiazek, ktore by mnie tak na p rawde zaciekawily..:(
    ___________________________________
    http://joeced.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Mnie też zazwyczaj łapie deprecha w jesienne dni. Zimą jest jeszcze gorzej... w tedy, to już w ogóle nie ma słońca. Chociaż w tym roku się nie dołuję pogodą ;) znalazłam lekarstwo! Trzeba wypełnić sobie plan dnia po brzegi i nie ma czasu na dołki ;) So far działa ;)

    Szczerze zazdroszczę wolnego piątku :)Dłuższych weekendów nigdy za wiele :)

    Co do recenzji, widzę dla siebie kilka nowych tytułów do przeczytania, dzięki! :)

    Dodaję do obserwowanych! Pozdrawiam Serdecznie!

    OdpowiedzUsuń