środa, 31 października 2012

i'm trying not to love you

Troszkę czasu mnie tutaj nie było, ale wracam. Ubiegły tydzień był trochę zabiegany, w szkole znowu zaczyna się okres sprawdzianów w ciągu najbliższych 2 tygodni mam zapowiedziane trzy sprawdziany i kartkówkę, tak więc trzeba się spiąć i przygotować. Do końca tego tygodnia planuję siedzieć i nic nie robić - można to nazwać odpoczywaniem. ;D spodziewajcie się nowego postu w ciągu kilku najbliższych dni. Zaczęłam odgrzebywać stare zdjęcia wiec nie omieszkam ich tutaj wrzucać. W dzisiejszym poście sesja z O. i D., która niewątpliwie jest jedna z najlepszych jakie kiedykolwiek miałyśmy. Mam nadzieje, ze wam się spodobają. ;)

poniedziałek, 22 października 2012

that's when i look at you

Cześć! Mamy poniedziałkowy wieczór, jestem wniebowzięta, bo jutro nie wybieram się do szkoły. Część klas maturalnych pojechała na obozy naukowe, więc brakuje nauczycieli, a co za tym idzie praktycznie nie ma lekcji. Na 7 odbędą się 2, które nie będą zastępstwami. Jutro chciałabym spróbować upiec jakiś fajny tort, obiecałam kiedyś, ze będę wrzucała przepisy itd ale szkoła zupełnie pochłania mój czas. W sumie to marzy mi się otworzenie cukierni Byłoby fajnie. W dzisiejszym poście, pastelowa stylizacja. Mam nadzieję, ze się wam spodoba. ;)

środa, 17 października 2012

stay with me, this is what i need please

Dobry wieczór! Jestem zdziwiona dzisiejszą pogodą było tak bardzo ciepło. W zupełności nie przypomina to października, taka właśnie powinna być jesień. Nawet nie macie pojęcia jak cieszę się, że połowa tygodnia już za nami, niby jakoś szczególnie nie przykładam wagi do uczenia się nigdy tego nie robiłam i nie wiem czy kiedykolwiek zacznę, brak mi motywacji. Nawet dzisiejsza piątka z po do niczego mnie nie zmotywowała, trzeba przyznać, ze jestem potwornym leniem,. zdolnym leniem jak to mówi moja kochana mama. Wczoraj zadane wypracowanie z polskiego o, którym nie mam zielonego pojęcia zadane na jutro. Dochodzę do wniosku, że nauczyciele myślą, ze nie mamy żadnego życia poza szkołą, czy może się mylę? Chyba z wiekiem życie przestaje być przedszkolną zabawą, a wybieranie koloru kredek do kolorowanki zamieniło się w wybierania zakreślacza do zaznaczenia ważnych rzeczy w notatce, ale czy tak właśnie powinno wyglądać całe nasze życie? W przeciągu kilku dni zaczęłam się nad tym poważnie zastanawiać. Kiedy jesteśmy mali rozwijamy się, a przedszkole i inne dzieci to całe nasze mało skomplikowane dorastanie. Z czasem kiedy jesteśmy coraz starsi, musimy robić coraz więcej rzeczy, zaczynają się domowe obowiązki, szkolne obowiązki i wiele innych rzeczy. Nie zapominajmy też o życiu towarzyskim, które jest niewątpliwie ważną częścią naszego istnienia. Jak powiedział kilka tygodni temu mój nauczyciel od WOSu, którego szczerze uwielbiam  - "człowiek aby żyć i się rozwijać potrzebuje społeczeństwa" co można nazwać procesem socjalizacji. Tak wiec pytam sama siebie, kiedy mamy mieć ten czas na rozwijanie się? Kiedy powinniśmy rozpoczynać nasze życie towarzyskie, nawiązywać bliższe i dalsze więzi międzyludzkie? Na emeryturze ?! Nie wiem, czasem myślę, że to tylko ja mam tak pokręcone myśli, ale czyż nie jest tak ? Tak naprawdę kiedy jesteśmy młodzi mamy w sobie tyle energii i siły, że moglibyśmy robić wszystko, ale jednak spędzamy całe dnie siedząc nad książkami, kiedy wkraczamy w etap dorosłości idziemy do pracy i naszymi wolnymi dniami są weekendy, dni ustawowo wolne od pracy i ewentualnie jakiś krótki urlop w czasie wakacji. Pytanie co pozostaje nam na emeryturze? Starość, choroba i wszystko inne. Patrząc na wielu starszych ludzi, boje się, że tak kiedyś będzie wyglądało moje zycie, a nie wiem czy tego właśnie od niego oczekuje(pomijam tutaj te cudowne przypadki, kiedy ludzie maja po 80, 90 lat i wciąż są na tyle sprawni, że mogą cieszyć się tym czasem wolnym). Chciałabym teraz spędzic ten czas na przebywaniu z najlepszymi znajomymi, na robieniu wszystkiego i niczego z moim najukochańszym chłopakiem, którego kocham ponad wszystko, chciałabym spędzic choc troche czasu z rodzicami, których z pewnością kiedyś mi zabraknie, ale jak? Kiedy na to wszystko brakuje mi czasu...
A pani profesor od języka polskiego zadała nam na jutro dwu stronicową rozprawkę na dziwaczny temat. ;) Więc czy to jest życie normalnego człowieka, potrzebującego czasem odpocząć, wyspać się i zrelaksować, czy jakiegoś robota, który może robić wszystko 24 godziny na dobę, no chyba, ze się rozładuje to zmienimy baterie i dalej będzie pracował. 
   ps. dziś wrzucę stare zdjęcia, które znalazłam na komputerze. ;)



 

czwartek, 11 października 2012

"3 words, 8 letters, say it, and i'm yours"

Cześć. Właśnie się ściemnia. Powoli tydzień się kończy, a ja nadal siedzę w domu i wiecie co? Potwornie mi się nudzi. Mama chodzi za mną ciągle i mówi, że może mogłabym się czegoś pouczyć, ale mnie się totalnie nie chce. Dlatego też jestem tutaj i oglądam Gossip Girl, ucząc się angielskiego. Po dostaniu dopa z angielskiego (wtf ?!) doszłam do wniosku, że faktycznie wypadałoby się podciągnąć zwłaszcza, że chciałabym później iść na filologię. Tak więc ściągnęłam angielskie napisy, do pierwszego odcinka szóstego sezonu i oglądam. Swoją drogą oglądacie, lub oglądałyście już nowy odcinek? Od samego początku jestem wierna fanką Blair, nie wiem czemu tak jest, ale myślę, ze w tej kwestii już nic się nie zmieni. Dzisiaj czwartek a wraz z nim nowy odcinek Chirurgów, których mecze od wakacji. Myślę, że jutro post z nową stylizacją z udziałem sweterka, który już po części miał swoja premierę na blogu. Do zobaczenia. ;)


wtorek, 9 października 2012

your love never fails

Hello les filles! ;) Jak mija wam wtorek? Mój chorobowy urlop wciąż trwa, ale mimo wszystko chciałabym iść już do szkoły. Dzisiejszy dzień mimo, że chłodny jest naprawdę słoneczny a takich chyba nam ostatnio brakuje. Korzystając z okazji wyszłam na dosłownie chwilę żeby zrobić szybko jakieś zdjęcia, bo dawno żadnych tutaj nie było. Mam nadzieję, że mój stan po tym wyjściu się nie pogorszy. Przechodząc do dzisiejszej stylizacji, czarna marynarka wzięta w zamian za zareklamowane musztardowe spodnie. Kupiona była z myślą o weselach, bo sukienka raczej nie należy do ciepłych. Bordowe spodnie, które już kiedyś wam pokazywałam, oraz najcieplejsze, najwygodniejsze na świecie emu które zakupiłam całkiem niedawno ale już je kocham (mój chłopak wciąż się zastanawia po co mi takie babcine buty, niestety nie należy do ich zwolenników, a szkoda ;<) i czapka, żebyśmy nie zapomnieli o tym że jednak jesień już zawitała. Mam nadzieję, ze się podoba. Tymczasem ja zmykam pod kołdrę, dokończyć biszkoptowy jogurt i zabrać się za trzecią cześć Pretty Little Liars.

bluzka - allegro
marynarka - Pull&Bear
spodnie - Cubus
buty - Carefour
naszyjnik - C&A
torebka - allegro
 czapka - Cubus


piątek, 5 października 2012

let me down

Witam was w piątkowy słoneczny poranek. ;* Dzisiejsza noc była straszna dlatego odpuściłam sobie ostatni w tym tygodniu dzień szkoły. Ostatnio chyba dopadła mnie jakaś jesienna depresja, lenistwo i totalna pustka. Wewnętrznie czuję się strasznie, jestem tak przygnębiona - a właściwie nie mam do tego żadnego powodu. No cóż, może jakoś uda mi sie wybrnąć z tego. Niedawno wspominałam wam o zakupie czytnika - sprawdza się świetnie, szczególnie kiedy nie mam co ze sobą zrobić na lekcjach polskiego ;D A tak na poważnie to jestem na etapie czytania drugiej części Pretty Little Liars i nie powiem bo ogromnie mi się podoba - mam nadzieje, że kolejne tomy tez takie będą. Z dzisiejszym postem wiąże się moja mała lista ulubionych tytułów. ;)