wtorek, 29 stycznia 2013

I'm a renegade I always was

Hej! Nie mam dzisiaj dla was nic ciekawego. Właściwie to piszę dlatego, żeby o sobie przypomnieć i powiedzieć, ze żyję i wciąż tu jestem! Powrót do szkoły jest ciężki - cięższy niż się spodziewałam. W ciągu dwóch dni zapowiedziano dwa sprawdziany z polskiego, matematyki, chemii, podstaw przedsiębiorczości, historii, fizyki i francuskiego. Ah ten urok LO! No nic jakoś muszę dać sobie radę, obiecałam sobie, ze tego semestru nie zawalę. Jutro szykują mi się korepetycje z chemii i matmy także zobaczymy. Dziś jest już 29 stycznia, czas tak strasznie szybko leci. Mam nadzieję, że w ciągu kilku następnych dni uda mi się znaleźć trochę czasu, żeby zrobić jakieś zdjęcia. Dzisiaj zostawiam was z kilkoma starymi zdjęciami, liczę, ze właśnie te z Oslo uda mi się zaktualizować w ciągu tegorocznych wakacji.
A właśnie! Jak mogliście zauważyć od kilku dni na moim blogu jest widget Lookbooka więc jeśli macie ochotę i trochę czasu byłoby mi bardzo miło, gdybyście mnie tam odwiedzili ;)






piątek, 25 stycznia 2013

don't you ever wonder how we survive?

Cześć! Posta nie było już jakiś czas. Jak wspominałam ostatnio ferie planowałam spędzić intensywnie i tak właśnie było. Mama trochę się wściekała, że ani razu nie zjadłam obiadu w domu. W tym tygodniu spędziłam 3 cudowne dni w Zakopanym wraz z K. Niestety nie przywieźliśmy ze sobą żadnych zdjęć, mogę tylko powiedzieć, że bawiliśmy się świetnie. Mam nadzieje, że za niedługo powtórzymy taki wypad ♥ W dzisiejszym poście kolejna stylizacja - pogoda niestety nam nie dopisała więc postanowiliśmy zdjęcia zrobić w domu. Jasny wełniany sweterek połączyłam ze spodniami w kolorze khaki, które ostatnio stały się bardzo popularne. Getry moim zdaniem dodają uroku, są ciepłe i słodko wyglądają - szczególnie w zimie do niskich kozaczków (np. takich, które zaprezentowałam w ostatnim poście). Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Tak swoją drogą były byście zainteresowane konkursem, w którym do wygrania byłby jakiś ciekawy poradnik?


Najpiękniejszy prezent ♥

sweterek - Cubus
spodnie - Stradivarius

piątek, 18 stycznia 2013

Your lovesick melody is gonna get the best of me tonight

Dobry wieczór! Już teraz dla większości z was zaczął się weekend, jak planujecie go spędzić? Pierwszy tydzień minął tak szybko, chciałabym cofnąć się znowu do soboty. Jest już trochę późno, a ja ubzdurałam się, że ten post nie może się pojawić w żaden inny dzień tylko dzisiaj. Rano byłam przerażona, bo panowie robotnicy, którzy remontują klatkę schodową w moim bloku popsuli internet przez co trzeba było wzywać fachowców, którzy jeszcze bardziej pogorszyli sprawę. Na szczęście już wszystko działa. Przede wszystkim chciałabym podziękować wam za tak dużą liczbę komentarzy pod ostatnim postem. Mam nadzieję, że zawsze tak będzie. W dzisiejszym poście - stylizacja. Spodnie, które graja w niej główna rolę mogliście zobaczyć już w wersji bardziej sportowej jak i w połączeniu z delikatnym wełnianym sweterkiem. Dziś przyszedł czas na kolejną ich odsłonę w bardziej eleganckiej wersji. Dodatkowo, ten post jest premierowy dla mojej kurtki, którą już kiedyś na blogu pokazywałam, jednak nie była ona częścią żadnego otfitu. Mam nadzieje, ze wam się spodoba!

kurtka - Carry
czapka - Cubus
marynarka - Reserved
koszulka - Cubus
spodnie - Cubus
naszyjnik - Cubus
buty - din sko
torebka - allegro

Serdeczne podziękowania dla K. za cudowne zdjęcia. Jesteś najlepszy!

poniedziałek, 14 stycznia 2013

one step closer

Cześć! Nie było mnie tutaj jakiś czas. Województwo małopolskie teoretycznie ferie zaczyna od dzisiaj. Ja swoje planuje spędzić dość intensywnie. Mam nadzieję, że mało będzie takich dni, które spędzę w domu. Post pisze na szybko, bo niedługo będę musiała biec na swój koniec świata, żeby ratować mojego biednego K. który po swojej osiemnastce dosłownie zaniemówił. Przypominam wam, że możecie zadawać mi pytania na każdy temat, możecie to zrobić pod tym postem, a ja odpowiem na nie jak najszybciej się da. Zostawiam was z kilkoma zdjęciami z instagrama, i jednym autorstwa mojej dobrej koleżanki, która miała ochotę pojawić się na osiemnastkowej imprezie mojego chłopaka. Do zobaczenia mam nadzieje, ze niedługo!

niedziela, 6 stycznia 2013

Koncert kolęd

Cześć! Tak jak obiecywałam, nowy post. Przede wszystkim, chciałabym podziękować wszystkim tym, którzy w ciągu ostatnich kilku dni zaobserwowali mojego bloga. To naprawdę wspaniałe uczucie widzieć te wszystkie nowe komentarze, i zwiększającą się co dnia liczbę obserwatorów. Mam nadzieję, że z dnia na dzień grono moich czytelników zacznie się coraz bardziej powiększać. Uczucie, że piszę tutaj nie tylko dla siebie, że ktoś docenia moja pracę jest piękne, bardzo motywuje mnie to do działania! Zanim przejdę do konkretów, to jeszcze potrzymam was chwilę w niepewności. Chciałam serdecznie was zaprosić do śledzenia mnie na facebooku jak i instagramie, gdzie postaram się na bieżąco informować co u mnie słychać. Prawie zapomniałam! Jakiś czas temu rozmawiając i oglądając 20 metrów kwadratowych Łukasza razem z K. pomyśleliśmy, że moglibyśmy zrobić coś w tym stylu. Pomyślałam, że może są rzeczy, których o mnie jeszcze nie wiecie, a bardzo byście chcieli. Tak wiec w komentarzach pod tym postem możecie zadawać mi pytania na każdy temat, a ja postaram się odpowiedzieć na nie w postaci filmu, w czasie ferii. Teraz już nie zanudzając przechodzę do sedna mojego postu. Grono moich stałych czytelników powiększyło się o kilka osób, mam nadzieję, że przejrzeliście moje starsze wpisy, ale jeśli nie to już tłumaczę o co chodzi. Od listopada zaczęłam uczęszczać na lekcje śpiewu, co pozwala mi rozwijać swoje wokalne możliwości. Wczoraj wieczorem odbył się koncert kolęd zorganizowany przez szkolę muzyczną Etiuda w, której również uczę się grać na gitarze. W ramach tego wydarzenia miałam możliwość zaśpiewania kolędy Cicha Noc, którą swoją drogą uwielbiam - to chyba jedna z moich ulubionych kolęd. Przed wejściem na scenę bardzo się stresowałam, (akurat rano na próbie dopadła mnie jakaś dziwna chrypka) mam nadzieje, że na nagraniu nie widać tego aż tak bardzo. Szczególne podziękowania należą się panu Oskarowi, najlepszemu gitarzyście na świecie, który miał ochotę ze mną wystąpić, oraz K. który dzielnie wysiedział na całym występie słuchając mojego gadania, i nagrywając ten 3 minutowy film. Mam nadzieję, że wam się spodoba, a dla przypomnienia moje wcześniejsze nagrania. Jeśli macie ochotę możecie subskrybować mój kanał youtube, byłoby mi bardzo miło Do zobaczenia niedługo!



sobota, 5 stycznia 2013

best is yet to come

Cześć! ;) No to zaczął się 2013, oby dla każdego z was okazał się szczęśliwy. Jak spędziliście sylwestra? Mój mimo ostatnich wydarzeń okazał się, bardzo fajny - razem z K. spędziliśmy go na spokojnie w domu. Dzisiejszy post jest tylko zapowiedzią tego co pojawi się nie długo. Ci, którzy śledzą mnie na facebooku mogą domyślać się o co chodzi. W dzisiejszym poście tylko zdjęcie, które mam nadzieje, ze wam się spodoba. Tak więc zapraszam was na kolejny post obiecuję, że się nie zawiedziecie, tymczasem ja idę zmyć tę tonę tapety którą musiałam na siebie nałożyć żeby wyglądać jak człowiek ;<