czwartek, 3 października 2013

tangle teezer

Cześć. Ostatnio brakowało mi czasu, żeby cokolwiek ciekawego do was napisać. Niestety dopadła mnie choroba i jestem zmuszona siedzieć w domu. Mam nadzieje, ze za jakiś czas pojawi się tutaj jakaś nowa stylizacja, bo ostatnio chyba ich tutaj brakuje. Chciałabym również zaprosić Was na mój profil na portalu ask.fm - czekam na wasze pytania :) A dzisiaj o szczotce, która ma wiele zastosowań, czyli o tangle teezerze.
O tej szczotce do włosów czytałam już wiele razy na innych blogach włosomaniaczek. Większość z wpisów była zawsze pozytywna. Jedynym minusem dla bloggerek była jej cena, ale to nie zraziło mnie do kupna. Ja za swoją zapłaciłam mniej niż 40 złotych i wcale nie żałuję tylu wydanych pieniędzy.  
Jak widać ja swoją tangle teezer wybrałam w kolorach pomarańczy i żółtego, bo wydawała mi się najbardziej wesoła ze wszystkich, które proponowali sprzedawcy na allegro. Polubiłam ją za jej ciekawy kształt, bo trzeba jej to przyznać, ale nie przypomina zupełnie szczotki, którą możemy kupić w drogeriach.
Gdzieś spotkałam się z opinią, że szczotka ta może niszczyć włosy, które i tak są już w słabej kondycji, ale ja nie zauważyłam tego u siebie. Nie łamie ich na długości, nie niszczy końcówek. Nie sprawia, że włosy są po niej naelektryzowane. Może nie nadaje się do czesania nią włosów np. w kucyk, ale do rozczesywania postrączkowanych włosów takich jak moje świetnie się sprawdza. Świetnie radzi sobie z kołtunami, co bardzo mnie cieszy, bo nie raz musiałam szarpać za włosy, żeby je rozczesać. Tangle teezer stał się też wybawieniem dla mojej 5 letniej siostry, która wręcz nienawidziła się czesać, bo ma tak samo problematyczne włosy jak ja. Teraz jeśli chodzi o czesanie jej włosów to mogę robić to tylko ja, ale za pomocą tylko tej szczotki - dlatego zaproponowałam rodzicom kupno drugiej. Zapomniałam dodać, że bardzo dobrze służy do masowania skóry głowy. Może nie mojej, ale mój chłopak nie narzeka. 
Jedynym minusem jaki mogłabym tutaj znaleźć to to, że ciężko jest mi ją oczyścić z włosów, które wypadły podczas czesania i wykrzywiające się igiełki - po miesiącu użytkowania już widać kilka wykrzywionych ząbków. Nie wiem czy byłabym w stanie zamienić ją teraz na jakąkolwiek inną szczotkę. Do małej kopertówki może się nie zmieści, ale do szkolnej torby jest w sam raz. Szczerze mogę wam ją polecić, nie zawiedziecie się.