czwartek, 27 marca 2014

marcowa aktualizacja włosów

Dawno nie pisałam, co słychać na mojej głowie. Od listopada (bo wtedy pojawiła się ostatnia aktualizacja) pod względem pielęgnacji nie zmieniło się wiele. Cały czas intensywnie olejuję, korzystam z masek i odżywek. Jedyne co się zmienia to kosmetyki,których używam. Mam wrażenie, że kiedyś już wspominałam o Marokańskiej masce Planeta Organica? Jest to mój hit i ulubieniec, chyba już nigdy z niego nie zrezygnuję. Na bieżąco korzystam z oleju brzoskwiniowego (czy ktokolwiek używa go do włosów?!), z orzecha laskowego i morelowy, choć muszę przyznać, że ten pierwszy zrobił na mnie ogromne wrażenie i z całej tej trójki na moich włosach sprawuje się najlepiej. Dodatkowo wróciłam do odżywki z Garniera - Awokado i Masło Karite, oraz najzwyklejszego szamponu Johnson & Johnson. Przez ten czas włosy urosły sporo (nie wiem, czy na zdjęciu to widać?). Nie tylko ja, ale również i moje koleżanki zauważyłyśmy zmianę zarówno w długości jak i gęstości. Dzięki takiej długości na głowie mogę zrobić różne cuda, takie jak te na dole. Do wymarzonej długości jeszcze dużo brakuje, ale dam radę. :)


sobota, 22 marca 2014

Why

Pewnie wiele z Was już dobrze wie, że śpiewam od bardzo bardzo dawna i jest to moja chyba największa pasja. Dzięki temu, że od kilku lat aktywnie uczestniczę w zajęciach gitarowych i wokalnych szkoły muzycznej Etiuda, pozwala mi to ciągle rozwijać swoje umiejętności. Wraz z pierwszym kalendarzowym dniem wiosny miał miejsce krótki koncert, w którym szansę mieli zaprezentować się tegoroczni uczniowie szkoły. Na swój występ wybrałam piosenkę Avril Lavigne - Why. Po raz kolejny chciałabym podziękować panu Oskarowi Kozłowskiemu, za piękny akompaniament. Jak Wam się podoba? :) Zachęcam Was do subskrybowania mojego kanału youtube (odnośnik znajdziecie pod nagłówkiem bloga) jaki blogowego fan page'a.


piątek, 7 marca 2014

studniówka

Pewnie większość z Was, którzy mojego bloga śledzą już od dawna wiedzą, że rok 2014 jest dla mnie rokiem niesamowicie istotnym. Za dwa miesiące matura (czemu tak mało czasu zostało?!). Ale zanim będzie ten najważniejszy, jak na razie, egzamin, to była też studniówka (a nawet dwie). Nie wspominałam tutaj o tym wydarzeniu wcześniej, gdyż nie miałam żadnych zdjęć. Zdjęcia teraz już są, więc może pojawić się też wpis. Problemów z sukienką było wiele - początkowo nic mi się nie podobało, a nawet zaczynałam myśleć, że znalezienie tej jednej jedynej, wymarzonej nigdy nie nastąpi. Ku mojemu zaskoczeniu znalazłam to, czego szukałam. Wydawało mi się, że ciemnozielona sukienka, bardzo do mnie pasuje (przy moich marchewkowych włosach było to fajne połączenie), ale los znowu musiał spłatać mi figla i okazało się, że sukienka jest niestety nieco zbyt duża. W efekcie zdecydowałam się na sukienkę o tym samym kroju, jednak w kolorze kremowym, który również bardzo mi się spodobał. Chciałam, żeby było jak najprościej, bez zbędnych kombinacji i wydaje mi się, że tak właśnie wyszło. A do oceny pozostawiam Wam zdjęcia :)
sukienka - Aggi
marynarka - Reserved
buty - Bata

sobota, 1 marca 2014

leisure time

Od jakiegoś już czasu pogoda bardzo nas rozpieszcza. Wysokie temperatury (jak na kalendarzową zimę) i dużo słońca dodają masę energii, szczególnie kiedy ma się trochę wolnego. Minioną niedziele postanowiliśmy spędzić z przyjaciółmi. Nie obyło się bez zdjęć i wielu dziwnych rozkmin. Lubię takie dni. To fajna odskocznia od codziennych problemów i możliwość zobaczenia się z osobami, których, można by powiedzieć, nie widziało się przez wieki. Mam nadzieje, że będę miała więcej okazji do tak ciekawych przedsięwzięć.
Zachęcam Was do polubienia mojego fan page'a na facebooku - tam możecie spotkać mnie trochę częściej niż na blogu :)