piątek, 2 stycznia 2015

2015

     Dobry wieczór! Witam Was w nowym 2015 roku. Mam nadzieje, że zarówno dla Was jak i dla mnie będzie to rok udany.
    Mamy dzisiaj 2 stycznia  - pewnie większość z Was leniuchuje, wykorzystuje ten czas jak tylko może (mam nadzieję, że nie tylko przed telewizorem i tablicą na Facebooku). Dla mnie ten dzień jest szczególny, tak jak każdy inny. Chyba czas na małe podsumowania.
    Rok 2014 wyjątkowo nie był dla mnie udany. Mimo tego, że zdałam maturę, dostałam się na studia, poznałam nowych wspaniałych ludzi, nauczyłam się masy nowych rzeczy, poszłam do swojej pierwszej pracy, dzięki której stałam się bardziej odpowiedzialna,wyznaczyłam sobie moje prawdziwe cele i marzenia to jeszcze do początku listopada wcale nie czułam się szczęśliwa z miejsca, w którym się znalazłam. Miałam ochotę leżeć i płakać nad tym jakie to moje życie jest do bani, byłam po prostu zmęczona - zmęczona swoim życiem, a przecież mamy je tylko jedno. Ciągle w myślach pytałam siebie "czemu w życiu znowu mi nie wyszło?!" i tak w kółko, aż do listopada. Aż w końcu przyszedł przełomowy moment kiedy wstałam z kanapy i powiedziałam sobie DOŚĆ - masz tylko jedno życie, 86400 sekund w ciągu doby, przestań siedzieć i użalać się nad sobą, zrób coś, bądź szczęśliwa. I zaczęłam. Jestem szczęśliwa.
    Chcę by mój rok 2015 był rokiem zmian - nie tylko mnie samej, bo każdego dnia pracuje nad każdą rzeczą, która zawsze mi we mnie przeszkadzała, ale brak było mi motywacji do tego by coś zmienić, ale też wszystkiego dookoła. Chcę spełniać swoje marzenia, dążyć do wyznaczonych sobie celów. Małymi kroczkami. Nie będę nakładać na siebie ogromnej presji. Wiem, że świata nie zbawię, choć czasem bardzo bym tego chciała (i czasem zastanawiam się dlaczego dookoła mnie jest tylu kretynów i ludzi bez celu w życiu). Dzisiejszym wpisem chciałabym Was zmotywować i zainspirować do tego, by Wasze postanowienia noworoczne nie były tylko postanowieniami, żebyście wprowadzali je w życie. 
    Jestem idealnym przykładem na to, że kiedy ma się motywacje w sobie można zmienić wszystko. Zmieniłam się, naprawdę zrobiłam to. Mimo uczucia, że sięgnęłam dna. Dzisiaj 2 stycznia 2015 czuje się szczęśliwa i chcę by ten rok taki dla mnie był. Nawet jeśli spotkam się z jakimś niepowodzeniem, coś stanie mi na drodze to NIGDY WIĘCEJ nie będę myślała o tym jako porażce - to będzie kolejne nowe doświadczenie.
    Uff.. Jak dobrze jest mieć swoje miejsce, gdzie można usiąść i wyrzucić z siebie wszystko. Pochwalcie się swoimi postanowieniami noworocznymi i pamiętajcie by dążyć do ich osiągnięcia!

3 komentarze:

  1. ja w swoim postanowieniu trwam już dwa lata, i schudłam 15kg :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie właśnie rzeczy typu praca, uczelnia, nowe wyzwania - dały dużo szczęścia :) dokładnie, musisz dążyć do celów i nie poddawać się - to działa cuda ;)

    OdpowiedzUsuń